46506245 - Cropped Shot Of Businessman Putting His Ideas On White Board During A Presentation In Conference Room. Focus In Hands With Marker Pen Writing In Flipchart.

Interpretacja – pierwsza strategia metody RAZEM.

Czy doświadczyłeś kiedyś naprawdę silnych emocji? Czy kiedykolwiek byłeś wzburzony? A czy chciałbyś mieć umiejętność zapanowania nad tymi emocjami? To są oczywiście pytania retoryczne, bo w większości przypadków odpowiedź brzmi: TAK. Doświadczyliśmy emocji i chcielibyśmy nad nimi panować, jednak bardzo często uważamy, że jest to niemożliwe. Sądzimy, że emocje są ponad nami i to one nami rządzą, a  nie my nimi. Myślimy, że nasza interpretacja jest tym, co faktycznie się wydarzyło. A niekoniecznie tak jest.

Obejrzyj film lub posłuchaj mp3:

Zanim podpowiem Ci, w jaki sposób możesz zapanować nad swoimi emocjami i jak spowodować, że w większości przypadków będą one neutralne a nawet pozytywne, posłużę się pewnym przykładem. Wyobraź sobie, że wracając z pracy zachodzisz do sklepu, aby zrobić zakupy. Wybrałeś już wszystko, co chciałeś, przechodzisz przez kasę, płacisz, zaczepiasz siatką o jakiś wystający róg, ona się rozrywa, a Twoje zakupy się wysypują.

Jakie emocje wtedy czujesz?

Ogarniasz ten cały bałagan, kupujesz nową siatkę, zabierasz zakupy, wsiadasz do samochodu trochę już podirytowany i jedziesz do domu. Na skrzyżowaniu Twój samochód gaśnie. Nie wiadomo dlaczego nie możesz go uruchomić. Z tyłu ludzie zaczynają trąbić, ktoś z boku z piskiem opon przejeżdża i jednocześnie pozdrawia Cię środkowym palcem.

Jakie emocje w Tobie powstają? Pytanie retoryczne, bo pewnie znasz już odpowiedź.

Jedziesz dalej, dojeżdżasz do domu, wchodzisz z zakupami i Twój partner/ka witając Cię w drzwiach mówi: „Jak mogłeś tak późno przyjechać do domu?! Dlaczego nie dałeś żadnej informacji? Od pół godziny na Ciebie czekam i na dodatek nie mam od Ciebie żadnej informacji”.

Jakie emocje wtedy w Tobie powstają? Z całą pewnością już wiesz.

Zobacz, jak działa ten proces.

Emocje są zawsze efektem jakiegoś doświadczenia. Coś się wcześniej wydarzyło i w rezultacie powstały emocje. Jednak pomiędzy doświadczeniem, a emocjami jest coś jeszcze. To coś bardzo, ale to bardzo ważnego. Pokażę Ci na schemacie jak to wygląda.

Jak to wygląda w praktyce?

Masz jakieś doświadczenie. Takowych jest kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt w ciągu jednego dnia. Jeżeli zauważasz takie doświadczenie to jest ono dla Ciebie ważne i w ślad za nim automatycznie nadajesz mu znaczenie. Żadne doświadczenie nie jest ani dobre ani złe. To znaczenie, które nadajemy tym doświadczeniom, właśnie tworzy je – pozytywnymi lub negatywnymi. Za tymi znaczeniami podąża to, co pamiętamy – emocje.

Proces wygląda w ten sposób:

Coś się wydarzyło (doświadczenie) -> w głowie pojawia się błysk myśli (nadanie znaczenia) -> powstają emocje -> następuje zapisanie w pamięci.

Tak jesteśmy skonstruowani, że pamiętamy emocje i to bez względu na to, czy były to emocje pozytywne, czy negatywne. Nie pamiętamy jednak tego, jakie myśli poprzedziły te emocje.

Co się dzieje dalej?

Na bazie emocji zaczynasz tworzyć oczekiwania, a te są dokładnie takie same jak emocje, bo są ich wynikiem. Jeżeli pojawiły się negatywne emocje, to jak myślisz, jakie są oczekiwania? Jeżeli ktoś ma w sobie dużo negatywnych emocji, to mało prawdopodobne jest, aby oczekiwał, że wydarzy się coś pięknego. I w drugą stronę – jeżeli ktoś ma dużo pozytywnych emocji - stan euforii, zakochania - to jego oczekiwania są bardzo dobre i spodziewamy się wszystkiego, co najlepsze. Nawet jeśli pojawią się trudności - to nic! Są przecież do pokonania. Jest to spowodowane tym, że powstają dokładnie takie same oczekiwania, jakie były tworzące je emocje.

W ślad za tym czego się spodziewasz, Twoje ciało zaczyna odpowiednio reagować działasz w odpowiedni sposób. Innymi słowy: zachowujesz się tak, jak oczekujesz, że będziesz się zachowywał. Działasz tak, by było to zgodne z Twoim wcześniejszym procesem myślowym i przewidywanym ciągiem zdarzeń, jaki oczekiwałeś. Jeżeli tak się zachowujesz, to takie masz doświadczenia. Ten krąg się domyka.

W ten sposób nawet kilkadziesiąt razy w ciągu dnia w różnych kontekstach toczy się ten proces. Wiesz, co powstaje później? Przekonania. Tworzą się przekonania na temat otaczającej nas rzeczywistości. Mogą być dwojakie: wspierające - te które są dla Ciebie dobre i ograniczające - te, które ściągają Cię w dół.

Jak się ma teoria do praktyki?

Jak ten proces ma się do mojego przykładu zakupów, skrzyżowania i powrotu do domu? Doświadczenie – kiedy rozsypują się zakupy. Doświadczenie - kiedy samochód gaśnie i brzmią z tyłu klaksony. Doświadczenie - kiedy Twój partner wita Cię w drzwiach. I każde kolejne doświadczenie, nie jest ani dobre ani złe. Ono jest neutralne, to jest po prostu jakieś doświadczenie. To Ty temu doświadczeniu nadajesz znaczenie, a w większości przypadków to znaczenie jest negatywne. Najczęściej przy rozsypujących się zakupach powiesz: „Ale ja mam pecha!”, „Niezdara ze mnie”. Przy zepsutym samochodzie powiesz: „Pewnie znowu będą niemałe wydatki”, „Pewnie znowu coś się stało z samochodem. Ciekawe czy dojadę bezpiecznie do domu”, „Już jestem spóźniony”. Na koniec kiedy wchodzisz do drzwi i Twój partner/ka wita Cię mówiąc, że pół godziny na Ciebie czeka, pomyślisz: „Już się mnie czepia, zamiast zapytać, co się takiego wydarzyło!”

Pamiętasz?

Doświadczenie -> interpretacja -> emocje. Czy po nadaniu takiego znaczenia jak powyżej mogą być dobre emocje? Oczywiście, ze nie. Emocje są zgodne z tym, co było w głowie. Równorzędnie z emocjami powstały oczekiwania – rozsypały się zakupy i już jest negatywne nastawienie. Być może coś gwałtownego robisz na skrzyżowaniu, co powoduje, że Twój samochód gaśnie - te negatywne emocje jeszcze narastają. Potem wchodzisz do domu i na bazie tych negatywnych emocji masz charakterystyczny wygląd i odpowiednio się zachowujesz, co powoduje, że Twój partner z takim a nie innym nastawieniem wita Cię w drzwiach.

Teraz zwróć uwagę na to, co można zrobić, żeby zmienić emocje powstałe podczas tych doświadczeń.

Zmień znaczenie które nadałeś tym doświadczeniom.

Przy rozerwanej siatce zmienionym znaczeniem może być np.: „No cóż, znowu powód do gimnastyki. Jestem ciekaw, kto z obecnych w sklepie pomoże mi pozbierać zakupy”. Jeżeli zmienisz swoje negatywne myśli na właśnie takie, jest dużo większa szansa, że będziesz miał dużo lepsze emocje. Skrzyżowanie, silnik gaśnie, ludzie z tyłu trąbią: „No cóż… samochód na chwilę zgasł, z całą pewnością za chwilę uruchomi się ponownie. Nic się złego nie dzieje. Być może dzięki temu uniknę jakiejś kolizji w przyszłości? Nigdy tak naprawdę nie znamy naszego przeznaczenia, może to się dzieje po coś”? Jeżeli Twój partner wita Cię z pytaniem „Czemu Cię od pół godziny nie było?” to możesz nadać temu znaczenie – „Jak dobrze, że jest ktoś, kto na mnie czeka”, „Jak dobrze, że nie wracam do pustego domu”, „Jak dobrze, że ktoś się o mnie troszczy, bo przecież gdybym nie był ważny dla niego, to nie byłoby tego pytania”.

Po zmianie interpretacji na pozytywną odczujesz dużo lepsze emocje.

Na bazie tych emocji będziesz miał lepsze oczekiwania tego, co się może jeszcze wydarzyć. A jeżeli masz lepsze oczekiwania, to lepiej zaczniesz się zachowywać i działać. Dlaczego? Zobacz – wokół nas zawsze jest dużo rzeczy zarówno dobrych jak i złych. Ja uważam, że tych dobrych jest więcej. Są smutni i radośni ludzie. Jeżeli masz dobre oczekiwania, to zaczniesz zauważać pozytywne rzeczy i radosnych ludzi, którzy niosą Ci pomoc. Jeżeli masz negatywne oczekiwania to Twoje spostrzeganie będzie zgoła odmienne. Zauważysz tych, którzy się negatywnie zachowują i trafisz na negatywne rzeczy, a na ich bazie będziesz miał negatywne doświadczenia.

Doświadczenie -> interpretacja -> emocje -> oczekiwania -> działanie -> i znowu doświadczenie.

Proces się domyka i powstają przekonania.

Przykład interpretacji w życiu

Bardzo wymownym przykładem tego procesu jest historia mojej klientki, która opowiadała mi jak trenowała proces dobrej dla siebie interpretacji. Jest pielęgniarką i jak co dzień rano szła do pracy. Było bardzo wcześnie, na ulicy mało ruchu, zamyśliła się  i weszła na przejście na czerwonym świetle. Niby nikogo nie było, ale raptem z tyłu ktoś do niej głośno woła używając obraźliwych słów: „A Ty stara k**** wlazłaś na czerwonym świetle!”.

Jak sama mówiła:

– „Tak normalnie jakbym mu się odgryzła, to pewnie byłby to czas silnych emocji i wyrzucenia z siebie jakiegoś żalu. Nie pozwoliłabym zwyczajnie na takie traktowanie. Ale skoro trenowałam interpretację, to pomyślałam sobie coś innego: <<Boże! Jaki świat jest piękny! Gość mnie nie zna, troszczy się o mnie… >>. To spowodowało we mnie tyle radości, od razu wywołało uśmiech i miałam o czym opowiadać koleżankom w pracy. Tak się stało dzięki dobrym emocjom. Gdybym inaczej zinterpretowała to zdarzanie, dzień miałabym, jak to się kolokwialnie mówi, rozjechany. A tak miałam naprawdę bardzo dobry dzień, co spowodowało, że kolejne doświadczenia też były dobre”.

Żaby była jasność - nie chodzi o to, żebyś pozwalał innym się obrażać. Chodzi o to, że w wielu sytuacjach możesz nadać zupełne inne, dużo lepsze znaczenie. Ono zależy tylko od Ciebie. Bardzo często jesteśmy tego nieświadomi, to automatyczny proces, którego nauczyliśmy się przez lata.

Jakie jest inne zastosowanie?

W jakich innych sytuacjach zmieniając interpretację możesz poprawić jakość swojego życia i możesz budować wspierające przekonania? W bardzo wielu: w relacjach prywatnych, biznesowych, podejmując się pewnych zadań… Rób różne test. Jeżeli w danym momencie ten test nie przynosi oczekiwanego rezultatu, możesz zrobić to po raz kolejny mając dobrą interpretację. Gdy masz pozytywną interpretację nie poddasz się tak szybko, zajdziesz dużo dalej i przy okazji będziesz się lepiej czuł.

Jak mogę Ci pomóc?

Chętnie pomogę i nauczę Cię nadawania dobrego znaczenia, choć byłoby mi łatwiej, gdybym znał Twoje własne przykłady. Zachęcam Cię więc - jeżeli chcesz żebym Ci podpowiedział w jaki sposób możesz poprawić swoją interpretację, dzięki której będziesz miał dużo więcej dobrych emocji, zapraszam Cię do mini konsultacji w formie komentarzy poniżej. Opisz mi jakieś zdarzenie – umówmy się, że wcale nie musi być Twoje, możesz opisać czyjeś doświadczenie. Dzięki temu ja Ci udzielę, mam nadzieję dobrych instrukcji, tak jak udzieliłem wielu moim klientom, którzy po ich zastosowaniu poprawili jakość swojego życia. W Twoim przypadku też to będzie możliwe.

Podsumowując - interpretacja jest ważna.

Ten tekst też jakoś zinterpretowałeś. Od tej interpretacji zależy czy masz w sobie neutralne, dobre czy złe emocje. Ich rezultatem są oczekiwania efektu tego, co mogę Ci dać w mini konsultacjach. Jeżeli oczekujesz czegoś dobrego - za chwilę napiszesz komentarz, jeżeli nie – to tego komentarza nie zostawisz, nie zaangażujesz się i efekt będzie taki, jaki będzie. Pamiętaj, że zawsze jest jakiś rezultat Twoich doświadczeń. W dużym stopniu zależy on od nadanego przez Ciebie znaczenia, od  Twojej interpretacji.

Interpretuj dobrze swoje doświadczenia.

Jeśli chcesz więcej dowiedzieć się o tej strategii, zapraszam Cię do zapoznania z moją książką Potęga Życia.

  • Interpretacja
    Interpretacja

    Preferujesz słuchanie?
    Pobierz plik mp3 z pierwszą strategią metody RAZEM.
    Korzystaj z przydatnej wiedzy tak, jak lubisz.

This Post Has 4 Comments

    1. Pani Izo, dziękuje za pytanie, jednak trudno jest jednoznacznie na nie odpowiedzieć, ponieważ czym innym jest pozytywna interpretacja, a czym innym obrona własnej godności. Aby móc precyzyjnie odpowiedzieć mam za mało danych.
      Ja osoby, które obrażają i poniżają innych, traktuję (interpretuję) jako przejaw ich słabości. W takiej sytuacji warto tą drugą osobę pytać o intencje – (dlaczego to robisz, co chcesz w ten sposób osiągnąć).

  1. Ośmielona tym, że mogę prosić o poradę chciałabym wiedzieć jak interpretować ataki koleżanki z pracy czasem w prost a czasem głośno mówione pod moim adresem. Czy nie powinnam jednak wyznaczać granic.
    Na początku interpretowała to jej gorszym dniem, zdenerwowaniem z jakieś innego powodu a wyładowanie złości na mnie. Ale mam tego dość.
    Pozdrawiam

    1. Pani Heniu – dziękuję za pytanie 🙂
      Moim zdaniem – oczywiście powinna Pani jasno określić granice. Tak jak zapewne Pani czytała w mojej odpowiedzi na inny komentarz „czym innym jest pozytywna interpretacja, a czym innym obrona własnej godności.”
      Jakiś czas temu opracowałem sposób, który do wyznaczania granic może się świetnie nadawać. Nazwałem go stylem życzliwo-konsekwentnej komunikacji. Polega on w ogromnym uproszczeniu na zwróceniu uwagi na inną osobę, a następnie konsekwentne przedstawienie swoich oczekiwań. W zależności od usposobienia jedni sobie radzą lepiej z pierwszą, a inni z dugą częścią tak zbudowanego komunikatu. Moim zdaniem jest Pani osobą, która doskonale radzi sobie z pierwszą częścią, czyli życzliwością. Wskazuje na to sposób w jaki skonstruowała Pani pytanie – „Na początku interpretowała to jej gorszym dniem, zdenerwowaniem z jakieś innego powodu”
      Należy „dorobić” drugą część i połączyć w jedną zgrabną całość.
      Może to wyglądać np. tak:
      Wiesz – rozumiem, że możesz mieć gorszy dnień, możliwe też, że jesteś czymś zdenerwowana. Jeżeli tak jest, to bardzo mi przykro. Jeśli mogę Ci jakość pomóc – powiedz proszę. Chcę abyś też wiedziała, że jest mi bardzo przykro z jeszcze jednego powodu – z tego jak mnie traktujesz i jak się do mnie odzywasz. To mnie rani, narusza moją godność, nie życzę sobie więcej tego typu uwag. Czy wyrażam się wystarczająco jasno?
      To grzeczna odpowiedź i wierzę, że pomoże Pani w wyznaczeniu uczciwych granic w komunikacji.
      Życzę dużo satysfakcji z życia i dobrych kontaktów.

      Pozdrawiam
      Lechosław

      Ps. Pod tym linkiem jest ponad dwugodzinny płatny materiał wideo – http://sivideo.pl/sklep/cs2-koncentracja/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *